Wracamy!
Powrót portalu Geopoliti nie jest sentymentalnym rebootem, lecz aktem sprzeciwu wobec intelektualnej kolonizacji polskiej debaty. W przestrzeni, gdzie geopolitykę sprowadzono do memów, a strategię do tweetów bez pamięci i konsekwencji, reaktywacja tego medium to policzek wymierzony banalizacji.
Geopoliti wraca, bo próżnia po poważnej analizie stała się zagrożeniem systemowym. Państwo bez własnej narracji strategicznej nie jest podmiotem — jest terenem. A Polska zbyt długo pozwalała, by cudze mapy mentalne zastępowały jej własne myślenie o interesach.
W epoce, gdy wojna zaczyna się od języka, zanim zacznie się od pocisków, portal ten powraca jak bateria artylerii ustawiona naprzeciw armii informacyjnych imitacji. To nie powrót do gry — to przypomnienie, że gra w ogóle trwa, a stawka nie dotyczy komentarzy, lecz granic wpływów, łańcuchów dostaw i przetrwania państw.
Nie celebrujmy powrotu. Zrozummy jego konieczność.